niedziela, 28 kwietnia 2013

Mrs Croft w skali 1:1




Wiele ludzi ma swoje hobby. Jedni bardziej ambitne wymagające poświęceń i czasu inni spokojne np. zbieractwo (oczywiście nie klasyfikuje tu żadnego). Słowo hobby wiąże się z czymś przyjemnym, do czego zdarza nam się uciekać i co wypełnia czas całkowicie sprawiając, że choć na chwilę uciekamy od spraw przyziemnych.

Każdy lub prawie każdy ma jakąś pasje. Taką z pewnością są też gry komputerowe postrzegane przez niektórych jako coś złego, coś co nie tyle pochłania czas, a raczej go zabiera tudzież marnuje. Nie zgodzę się z tym, gdyż jest to rodzaj zamiłowania jak wszelki inny - prawie każdy jest kolekcjonerem nawet jeśli tego nie widzi.

Jednym do kolekcji wystarcza sama gra, inni zaś muszą starać się o edycje kolekcjonerskie i są w stanie zapłacić każde pieniądze byle by tylko mieć tę upragnioną figurkę. Kolekcjonowanie miniaturowych postaci z gier jest bardzo kosztownym hobby. Jednorazowy zakup niekiedy przekracza nawet 400 zł. Patrząc na wykonanie zawartości niektórych edycji specjalnych zastanawiałem się za co ci ludzie płacą - dziś wiem, że nie zawsze liczy się jakość produktu lecz to jak się go odbiera. Są także tańsze sposoby polegające na odkupywaniu przedmiotów lub nadzieje, że same figurki będę za jakiś czas sprzedawane osobno. Jednakże w tym akurat przypadku istnieje duże ryzyko, bo albo będzie taka możliwość, albo nie i temat jest zamknięty. Wątpliwą kwestią jest także odsprzedawanie własnych kolekcji, przecież jeśli ktoś zdecyduje się na taki zakup to chyba nie po to, żeby za jakiś czas z niego zrezygnować - choć w dzisiejszych realiach wszystko jest możliwe.

Ja osobiście nigdy  nie miałem zdania w kwestii kolekcjonerek. No może poza Tomb Raiderem - zawsze chciałem mieć swoją własną Larę Croft i zawsze trudno było mi ją zdobyć. Edycje kolekcjonerskie w przeszłości miały to do siebie, że tak szybko jak się pojawiały tak szybko potrafiły znikać. W tym roku udało mi się zdobyć swoją pierwszą 20-centymetrową postać z gry i wam także w naszym konkursie daliśmy takową możliwość. To wspaniałe uczucie móc eksponować swoją własną Larę. 

Z czasem doszedłem do wniosku, że w przyszłości chciałbym znaleźć się w posiadaniu także statuy rozmiarów rzeczywistych czyli 1:1. To dopiero było by coś. Zdawałem sobie sprawę, że taka rzecz nie może być tania. Z wielkim bólem serca byłem gotów wydać te 1500 zł, by stać się posiadaczem niemalże prawdziwej osoby - realnych rozmiarów. Zastanawiałem się wielokrotnie jak to jest mieć coś takiego w pokoju. W jakimś stopniu w jednym z muzeów figur woskowych miałem szansę sfotografować się z Larą - tylko, że tamta nawiązywała do starszych serii, a mnie zachwyca właśnie ta współczesna!



Tak szybko jak pomysł statuy się pojawił, równie błyskawicznie musiał się ulotnić. W tej kwestii zostałem sprowadzony na ziemię i zapewne was (którzy kiedyś chcieliby mieć nie małych rozmiarów figurkę a figurę) także zmartwię. Cena takiego rarytasu przeszła moje najśmielsze oczekiwania. Koszta realnych rozmiarów statuy przedstawiającej Larę Croft zamykają się w około 3,200 $, po przeliczeniu na złote wychodzi nam jakieś plus minus 10,000 zł. Szok? Bynajmniej dla mnie tak, ale wiem, że są tacy którzy zdecydują się na ten zakup i którzy imponują fanom w tej kwestii na całym świecie. Zatem jeśli zwykła 20-centymetrowa figurka warta jest około 200-300 zł, to na ile jesteście w stanie wycenić poniższą kolekcję? Wiem, że na naszej stronie mieliście już okazję przyjrzeć się jej, ale przekładając to wszystko na cennik i pasję musimy przyznać, że warta jest ponownej uwagi. Jestem przekonany, że niebawem pojawi się tam nowa Lara zarówno ta mniejsza jak i rzeczywistych wymiarów.


                                                              _misza2601




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz