Crystalsi stając na wysokości zadania bardzo dobrze poradzili sobie z restartem historii pani archeolog. Tomb Raider powróciło w wielkim stylu. Gra naszym oczom ukazuje postać dziewczyny, która jest niewinna i bezbronna. Z czasem wszystko się zmienia, akcja gwałtownie przyspiesza, razem z nasza bohaterką emocjonalnie dorastamy, dzielimy się uczuciami, stajemy się silni by wreszcie nie ulec psychopatycznym mieszkańcom wyspy...
Z założenia twórców, główna postać nowego Tomb Raidera miała stać się bardziej ludzka i naturalna w stosunku do poprzednich części, tym samym niejako odcinając się od nich (więcej m.in. w newsach z 27 i 28 kwietnia). Lara nigdy w życiu nikogo nie skrzywdziła (nie mówiąc już o przyczynieniu się do czyjejś śmierci) dlatego pierwsze zabójstwo było dla niej szokiem. Kiedy młoda dziewczyna (w zasadzie dopiero rozpoczynająca swoje prawdziwe życie) staje przed tak trudnym wyborem, muszą mu towarzyszyć ogromne emocje tj. strach, euforia, rozpacz, nienawiść - to wszystko twórcy chcieli pokazać.
Rhianna Pratchett - scenarzystka Tomb Raidera, nie ukrywała, iż wyzwaniem było stworzyć bohaterkę, która była by tak realna, wiarygodna i dodatkowo zabijała przy tym wielu ludzi. Początkowo (w zamyśle pierwszych szkiców koncepcyjnych) na element rozgrywki Tomb Raidera składała się dwukrotnie większa liczba przeciwników. Ostatecznie jednak podjęto decyzję o redukcji, ponieważ chciano uzyskać ludzką postać Lary Croft, nie zaś cyborga walczącego z niewyobrażalną ilością wrogów.
Jak powiedziała pani Pratchett: "Trzeba pogodzić jakoś prawa rozgrywki z fabułą, która nie może zawsze mieć pierwszeństwa przed gameplayem. Tak
naprawdę jest zupełnie na odwrót. Jeśli chodzi o historię, wolelibyśmy,
żeby akcja toczyła się w wolniejszym tempie. Ale, jak wiecie, trzeba
brać inne czynniki pod uwagę. Gdy gracz otrzymuje pistolet, zazwyczaj
chce mieć okazję, by go użyć. Musieliśmy wykazać się odwagą, nie dając
Larze broni palnej przez długi czas w grze, w której jest dużo
strzelania. Próbowaliśmy wprowadzić pewne innowacje, ale nie można
zawsze dostosowywać się do fabuły. Najlepiej znaleźć złoty środek, ale
czasem walka i rozgrywka muszą mieć pierwszeństwo."
Wszyscy mają mieszane uczucia. Jedni woleliby, aby w Tomb Raiderze więcej się działo, inni są zachwyceni i nie chcieliby zmieniać absolutnie niczego. Myślicie, że mniejsza ilość przeciwników przełożyła się na "ludzkość" gry i samej Lary Croft? Ciekawi jesteśmy waszych opinii na ten temat.
_sherlock

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz